poniedziałek, 1 lipca 2013

Ja tak tylko...

..na chwilę. 

Poszłam na obserwacje. Lichą, bo lichą, ale obserwacje. Wpierw poszłam do takiej "krainy motyli". 

(To taka wielka łąka gdzie się roi, od motyli. Białych, czarnych, kolorowych, wielkich, mniejszych i malutkich. W każdym razie motyli. ) 

W drodze i już będąc tam całkiem przypadkowo zaobserwowałam : 

-kilka kosów 

-kilka szpaków

-2 kawki

Gdy znudziły mi się motyle, postanowiłam pójść do "miejsca sójek". Niestety, sójek, zero. Pełzaczy ( o których pisałam na OTOP Junior ) też brak. Wszystko jakoś tak, poznikało. Trudno. Wracając do domu zobaczyłam jeszcze lecącego bociana białego
i myszołowa/jastrzębia. 

Gorsze wiadomości : Otóż, siostra pożyczyła sobie aparat.
Nie miałam jak zrobić zdjęć. No, ale.. to już tak jest. Jak coś widzę, to aparatu nie ma. Jak nie widzę, to jest aparat. Trudno. 

Mam ochotę pójść jeszcze wieczorkiem na obserwacje, ale.. nie wiem czy mi się będzie chciało. Zapowiadało się na deszcz, ale przeszło bokiem. Postaram się pójść. 

 

Przypomnę  Wam, że już dawno, obiecywałam wrzucić rysunki. Przepraszam, naprawdę zapomniałam. Nie chcę nic obiecywać, ale jutro, czy pojutrze rysunki powinny się pojawić. Niestety, jak już mówiłam, mam mały kryzys z aparatem i nie wiem czy dostanę go już dzisiaj. 

 To chyba tyle. 

Pozdrawiam

~Wiki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz