wtorek, 2 lipca 2013

Sójki powróciły !

                                                 

 Długo ich nie było, ale gdy się już pojawiły, to całą rodziną ! :-)

To było tak, całkiem przypadkowo szłam do "miejsca sójek" chociaż wiedziałam, że ich tam nie zastanę. Z daleka zobaczyłam jakiegoś dużego ptaka na ławce, niestety stał pod światło i nie było mu się jak przyjrzeć. Podchodziłam więc coraz bliżej, wkrótce z zadowoleniem stwierdziłam- to sójka!
Obserwowałam ją dłuższy czas, po chwili przyleciała następna, odegrali scenkę:
ta pierwsza coś tam dziobała, a ta druga przekręcała łebek i coś po swojemu mówiła. :)
Ta druga poleciała do lasu, a z drugiej strony przyleciała znów inna.
Scenka była podobna.. Poleciały razem, kawałek dalej. Jedna siadła na takim korzeniu, a druga na słupku. Wtedy przyleciały jeszcze dwie, i zaraz przeleciały na jakiegoś starego dęba. Pozostałe zaś, zaczęły się tak jakby gonić. Siadały na  jabłoniach i przelatywały z jednej na drugą. Niestety,babcia otworzyła wtedy drzwi domu, (babcia mieszka koło miejsca sójek) i powiedziała do mnie, abym poszła dać Pusi jedzenie. (Pusia to mój pies.) Pobiegłam więc szybko, nie chcąc stracić sójek z pola widzenia. Gdy przyszłam, wydawało mi się że na jabłoniach ich już nie ma. Nigdzie nie było ich widać. Weszłam więc głębiej w ich  "miejsce". Nagle jedna  przeleciała mi tuż nad głową i wleciała do lasu..

Nie wiem czy o wszystkich napisałam.. Pamiętam że w sumie było ich 7. Mogłam coś pominąć.. :)
Dziś, dzień na "ptaki" jest lepszy. :)  

Pozdrawiam..
~Wiki :)

 

          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz