niedziela, 30 czerwca 2013

O kurczę..

..najmocniej przepraszam, nic dzisiaj nie pisałam..


Jest o czym ?! - No niestety, nie ma.
Żale były wczoraj, ale dzisiaj też nie zaszkodzi. Dużo ich jest. Dużo, za dużo.
Pogoda, jeśli chodzi o wczoraj, do południa dopisała. Pojechałam na imieniny takiej cioci.. od 16, do 12 w nocy. Obserwowałam robaczki świętojańskie, jadłam czereśnie. Mniam!  I <3 czereśnie! Kurczę, że też nie mam ich koło domu ! Koło domu zaś, mam porzeczki.. i agrest. Je także kocham, no..wyłączając czarne porzeczki, za którymi nie przepadam.
Jejku ! Muszę Wam opowiedzieć o "strasznym miejscu" !

Otóż, tam u cioci jest taka Monika, chodzi chyba do 5 kl. Ok. 11 w nocy, zaprowadziła mnie na takie boisko. Tam podobno straszy, w jakiejś studni ponoć coś się ruszało.. Czy coś takiego.. Idziemy, ona mi opowiada, że tu jakiś pan z brodą mieszka. Idziemy, już takie pół-przestraszone, a tu nagle.. ! Na tle zapadającego zmroku, na łące, przebiega ciemny kształt. My takie przestraszone, patrzymy, a tu sarenka. Ale wyobrażacie sobie, idziecie sobie spokojnie w nocy, opowiadacie o duchach, i nagle ciemny kształt przebiega Ci drogę.. ! Serce nam stanęło, w końcu i my stanęliśmy. Monika mówi :
- No, to może chodźmy już s..stąd, bo strasznie tu jest trochę.

Oczywiście się zgodziłam, wracając szliśmy już bardzo skulone.. a tu nagle wąż przez środek drogi czmychnął. Tu było kolejne wstrząśnięcie, ale w końcu się uspokoiłyśmy i stamtąd uciekłyśmy.

Przeżycie zostało. Czy tam straszy, czy nie.. uciekliśmy stamtąd. Sarenka, wąż ? Śmialiśmy się później, już bezpieczne w domu. Pewnie my widzimy duchy, czyli te zwierzęta. :) - śmieję się teraz.

Pozdrawiam.
~Wiki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz