piątek, 13 czerwca 2014

Wycieczka klasowa.

Witajcie! 

Wczoraj byłam na wycieczce klasowej. To ostatnia wycieczka z "naszą panią" tzn. z moją wychowawczynią w klasach 1-3. 
Wyruszyliśmy o godz. 7:05 spod budynku szkoły. 
Tata mojej koleżanki, który jest bardzo rozeznany w Polsce
był takim jakby przewodnikiem, mówił dużo ciekawostek. 
Po drodze mijaliśmy mnóstwo gołębi, mew i  kaczek. 
Kiedy jechaliśmy wzdłuż rzeki Dunajec 
pan przewodnik krzyknął: 
"A tam, o ile wzrok mnie nie myli stoi bocian czarny!" 
Wzrok go nie mylił - na skale stał ten piękny rzadki ptak, 
bocian czarny.
Kiedy autobus po 2,5 godz. dotarł wreszcie do celu - Niedzicy, 
zaczęliśmy wędrówkę. 
Weszliśmy na 34 schody ( o ile dobrze pamiętam)
następnie weszliśmy na most 
na którym było malowidło "Trzy Żywioły". 
Bardzo ładne muszę przyznać, ale na pewno nie piękniejsze od
widoku z góry zalewu. 
Potem idąc wzdłuż straganów z pamiątkami, dotarliśmy do zamku w Niedzicy. 
Okazało się, że wejście mamy dopiero na 12, więc popłynęliśmy statkiem 
na drugi brzeg, do zamku w Czorsztynie. 
Tam prędko dotarliśmy dosyć krętymi i zarośniętymi ścieżkami do budynku. Przespacerowaliśmy się, a następnie wróciliśmy na statek i popłynęliśmy w kierunku Niedzicy. Zjedliśmy lody, kupiliśmy pamiątki i wreszcie poszliśmy do zamku. Mniej więcej o godz. 13. 20. kierowniczka wycieczki (czyt. nasza wychowawczyni) oznajmiła, że idziemy do wozowni, która jest niedaleko zamku. Zobaczyliśmy wiele pięknych, starodawnych wozów, po czym wróciliśmy do autokaru. Powrót przewidziany był z dwoma postojami - i tak też było. Po jakichś 30 min. jazdy dotarliśmy na wystawę "fauny i flory" w Pienińskim Parku Narodowym. Były tam trzy wypchane ptaki - kruk, pomurnik i sokół wędrowny. Bardzo ładne. 
Ciąg dalszy podroży autobusem. Na rzece Dunajec, tuż przy drodze stoi.. bocian biały!
Ostatni postój to McDonald. Reszta podróży minęła bez rewelacji. W domu znalazłam się po 19:30.

Kończę, bo już mnie palce bolą. ;) A głód dokucza. 

Pozdrawiam, 
Wiktoria.