niedziela, 24 listopada 2013

Projekt na konkurs.

Nie mam czaasu, więc będzie krótko. Chciałam tylko oznajmić, że jeden rysunek mam już z głowy. Jest w zakładce "Rysunki", ale czy ktoś mi zrobi krzywdę za podkreślenie, że coś zrobiłam..?

Chyba nie. Mam nadzieję.

Oj, ucięło tekst. Niedobrze..
"Halo, halo! Tutaj ptasie radio w brzozowym gaju. Nadajemy audycję z ptasiego kraju!"

Okey.
Spadam.

Pozdrawiam,  wybaczcie, że zawracam wam głowę błahostkami..
~Wiktoria

wtorek, 19 listopada 2013

Małe zmianki na blogu.

Jak pewnie zauważyliście, doszły dwie zakładki; "Rysunki" i "Ptasi Kalendarz 2014" - czyli moje dawne dzieło i próby jakichkolwiek malowideł. Zapraszam do oglądnięcia,  tak w ogóle.

Aktualnie próbuję swoich sił w szkicu postaci. Nie wychodzi nic szczególnego, ale postaram się dodać. :)


Edit: dzień później.

Hmm, o czym to ja.. ach, dzisiaj niewiele będzie, bo czasu nie mam..
Relacje z księżycowej nocy:
Wczoraj też peełnia. I to masakryczna. Światło takie, że.. brak słów. (Co miesiąc będę się tym zachwycać i was zanudzać :P ) Wyjęłam pamiętnik i nabazgrałam sobie, nie używając lampy. ;) Wszystko było widać w świetle księżyca. Magia.

To takie bazgrołki powszednie, dlategóż nie dodaję.

Zaś z dzisiejszej lekcji religii wyniosłam..


Takież 'niby nic'..
 Oka. A pozaginane to takie, bo reszta kartki pokryta jest bazgrołami nie z tej ziemi, nie warto pokazywać.


To chyba tyleż. Chociaż myślałam, że wpis nie będzie miał końca.. dziwne, ile rzeczy miałam tu jeszcze niby wpisać..?

Tyle moich przemyśleń.

Pozdrawiam,
~Wiki.

niedziela, 17 listopada 2013

Wszystko i nic..

..zwiastuje początek czegoś.

Zrozumieliście cokolwiek? Bo ja nic, a nic. Ale parę słów właściwie pasuje. 

~Kupiłam sobie nowy notesik, aby notować obserwacje w danym dniu. Może być to nawet jeden ptak zaobserwowany przez okno - nie szkodzi :) 

~Byłam na 40 min. obserwacji.
Najpierw pospacerowałam trochę po podwórku, ale nie zobaczyłam zbyt wiele. Kochany aparacik oczywiście nawalił baterią, więc nie zrobiłam ani jednego zdjęcia. Po chwili usłyszałam furkot skrzydeł, a po odwróceniu głowy zobaczyłam bogatkę na starej jabłoni. Chwilę przelatywała z gałęzi na gałąź po czym wleciała w las. Nie poszłam za nią, ale za to zeszłam po "schodkach" w "chudy las"
-Usłyszałam jakiś nieznajomy mi dotąd dźwięk, ale nie mogłam właściciela dojrzeć mimo, że wlepiałam wzrok z 5 minut.
Następnie poszłam na drugą stronę lasu, ale zobaczyłam jak Pusia (mój pies) podrywa się z budy i biegnie do lasu, szczekając. Domyśliłam się, że idą jacyś ludzie i zawróciłam, gdyż..
Nie lubię ludzi, kiedy sama nie czuje się 'ludziem'. Nie lubię kiedy ktoś przerywa mi obserwowanie ptaków, kotów, psów - ogólnie przyrody.
Więc poszłam w jeszcze inną stronę lasu i po chwili nieowocnego spaceru zobaczyłam jakiegoś niewielkiego ptaka na dębie. Nie widziałam dokładnych cech wyglądu, więc skradałam się dalej. Wkrótce zobaczyłam następnego, jeszcze innego, itd.
Skończyło się na oznaczeniu:
2 szczygły
3 kowaliki
5 bogatek

I tak to właśnie..
Na końcu, gdy wracałam do domu zobaczyłam baardzo wysoko, niemal na czubku drzewa dzięcioła dużego.

*

Ostatnio zaniedbałam rysowanie. Nudzą mi się już 'kartki z kalendarza' czyli A5 zapchane jednym ptakiem. Muszę do 1 grudnia narysować pewien projekt: dwa ptaki siedzące na drucie i jeden w powietrzu trzymający mikrofon. To na konkurs i nie jestem zadowolona z wczesnego szkicu.. ale spokojnie - jest dopiero 17 listopad.. pora się za to zabrać. 

*

Nie mam co czytać. Muszę uczyć się tabliczki mnożenia, ale mi się nie chce. Pora się za to wziąć, oj tak. Jeszcze sporo jest sprawdzianów, a ja zgubiłam kartkę ze szkolnymi notatkami i nie wiem kiedy i z czego. Masakra. 

Chyba muszę kończyć. 
Pora wybrać się do kościoła.. 

Pozdrawiam, 
Wiktoria.  

sobota, 16 listopada 2013

Podsumowanie ostatnich obserwacji

Czyli znów brak sensownego tematu.

Wczoraj ostatnio obserwowałam ptaki, ale chciałabym opisać odkąd sięgnę pamięcią. Dlatego też..
Odkąd sięgam pamięcią toż by było.. w zeszłą niedzielę. Wtedy to  widziałam:
*2 szczygły
*wronę
*bogatki 4
*kowaliki 2

Nic specjalnego, ale ze szczygiełków byłam zadowolona ;)

Następna obserwacja była w środę, przez okno w szkole, gdyż jakiś wróbelek - elemelek usiadł na parapecie tuż koło mojej ławki i przyglądał się całej klasie dobre 15 min. On odleciał na drzewko koło szkoły, gdzie było jego gniazdo i siedział tam do końca lekcji. Po przerwie już go nie zobaczyłam, ale gdyż wcześniej skończyłam zadanie w książce zrobiłam sobie 'Ptakoliczenie' przez okno i zobaczyłam 6 ptaków - 3 gatunki :)

-3 bogatki
-2 gołębie
-kowalik

I wróćmy do dnia wczorajszego - stojąc po lekcjach koło szkoły zobaczyłam:
-niezliczona ilość bogatek
-6 gołębi
-masę wróbli
-wronę.

Tjak, to by było na tyle.

I.. chyba nie ma o czym mówić. Parę kryzysów i radości.

Pozdrawiam,
~Wiktoria

poniedziałek, 11 listopada 2013

Karpacka Troja, skansen archeologiczny.

I znów muszę nadrabiać.. dwa tygodnie temu tam byłam, a jeszcze nie napisałam.. dziwne. Doprawdy dziwne, co się ze mną dzieje.

Wyprawa była ciekawsza niż sądziłam, że będzie. Po drodze zobaczyłam parę kawek, gawronów i gołębi. Ale nie to było najciekawsze. To miejsce jest fantastyczne, polecam tam pojechanie! Najpierw była prezentacja skarbów wykopanych w tamtych okolicach. Wyobraźcie sobie, że w gablocie widziałam nawet fragmenty monet z epoki kamiennej! Oprócz tego oglądaliśmy chaty, zbudowane na wzór dawnych projektów, wały obronne na które wchodziłam, oraz wieżę widokową.
W dodatku w niektórych chatach były manekiny lub jakieś przedmioty służące w dawnych czasach jako pomoc domowa. Wszystko dopełniało oryginalnego, starodawnego klimatu. :)

Tak to właśnie było. Mój brat ciągle powtarzał jakby on tam sobie mieszkał :D


Pozdrawiam, polecam tamte okolice jako świetna naukowa wycieczka :)
~Wiki :)  

niedziela, 10 listopada 2013

Jurków, nad jeziorem...

...czyli o kolejnej wakacyjnej wyprawie, mającej  na celu nie tylko wypoczynek..

Dziś pojechałam wraz z siostrą i "kilkoma" jej znajomymi do Jurkowa, nad jezioro. Wyjechaliśmy ok. 10 rano, dotarliśmy na 11:30. Wprawdzie byłoby do jedenastej, ale jeszcze tankowanie.. itd. Wraz z niezłą ekipą ( moja siostra, jej chłopak i dwóch kolegów) w Seicento, jechało się wspaniale. Podczas podróży wpadłam na pomysł użycia swoich pasji. Inaczej mówiąc- po prostu- starać się zaobserwować jakieś ptaszki. Nie udało się; trudno. Zobaczyłam tylko parę skowronków po drodze, nic więcej.. Lecz było super! Po raz pierwszy tam byłam, opłacało się. :)
Słońce, plaża, woda. Jedyne co potrzeba do szczęścia. Naprawdę było fajnie.

Jezioro przepełnione było czaplami, łabędziami na dalekim horyzoncie, bo blisko pływali ludzie. Fajnej atmosfery dotrzymało śpiewanie wilgi, gdzieś daleko w lesie. :) Plaża co prawda przepełniona, ale stopniowo się rozrzewniało. A im mniej było ludzi - tym więcej ptaszków. Później doszły do nas żurawie, niosąc klangor za sobą. Później zaczynało się chmurzyć, ale i tak było gorąco. Wróciliśmy do domu ok. 20 :)

Dobrze, wróćmy do rzeczywistości. Dlaczego piszę o sierpniowym wypadzie w listopadzie? A skąd ja mam to wiedzieć?! Natrafiłam na wersję roboczą, postanowiłam, że dokończę, bo wypad był fajny :) Cóż.. tęsknie za tamtymi chwilami, ale dołączywszy to, pożegnam się z tymi chwilami odpowiednim hołdem :D


Pozdrawiam Was po raz drugi, czyszcząc wersję robocze. :)
~ Wiki - bo któż by inny..?

Zaległe zdjęcia.

Dzisiaj zainstalowałam sb na Windows 8 Picassę i przy okazji obejrzałam starsze "przyrodnicze" zdjęcia, a że większość z nich jest naprawdę niezła, a z jakiegoś powodu ich nie dołączyłam.. Pora się za to wziąć. Nudzi mi się.. ( nie bójcie się, mam co robić, ale mi się nie chce.. :D)

A więc to tak było tych zdjątek:

Z perspektywy krasnoludka.. 
Oka, na razie starczy, bo coś mi się psuje z netem. A ja też czasu nie  mam, zeby tutaj nadawać. Papa ;*

Pozdrawiam,
~Wiktoria :)