niedziela, 17 listopada 2013

Wszystko i nic..

..zwiastuje początek czegoś.

Zrozumieliście cokolwiek? Bo ja nic, a nic. Ale parę słów właściwie pasuje. 

~Kupiłam sobie nowy notesik, aby notować obserwacje w danym dniu. Może być to nawet jeden ptak zaobserwowany przez okno - nie szkodzi :) 

~Byłam na 40 min. obserwacji.
Najpierw pospacerowałam trochę po podwórku, ale nie zobaczyłam zbyt wiele. Kochany aparacik oczywiście nawalił baterią, więc nie zrobiłam ani jednego zdjęcia. Po chwili usłyszałam furkot skrzydeł, a po odwróceniu głowy zobaczyłam bogatkę na starej jabłoni. Chwilę przelatywała z gałęzi na gałąź po czym wleciała w las. Nie poszłam za nią, ale za to zeszłam po "schodkach" w "chudy las"
-Usłyszałam jakiś nieznajomy mi dotąd dźwięk, ale nie mogłam właściciela dojrzeć mimo, że wlepiałam wzrok z 5 minut.
Następnie poszłam na drugą stronę lasu, ale zobaczyłam jak Pusia (mój pies) podrywa się z budy i biegnie do lasu, szczekając. Domyśliłam się, że idą jacyś ludzie i zawróciłam, gdyż..
Nie lubię ludzi, kiedy sama nie czuje się 'ludziem'. Nie lubię kiedy ktoś przerywa mi obserwowanie ptaków, kotów, psów - ogólnie przyrody.
Więc poszłam w jeszcze inną stronę lasu i po chwili nieowocnego spaceru zobaczyłam jakiegoś niewielkiego ptaka na dębie. Nie widziałam dokładnych cech wyglądu, więc skradałam się dalej. Wkrótce zobaczyłam następnego, jeszcze innego, itd.
Skończyło się na oznaczeniu:
2 szczygły
3 kowaliki
5 bogatek

I tak to właśnie..
Na końcu, gdy wracałam do domu zobaczyłam baardzo wysoko, niemal na czubku drzewa dzięcioła dużego.

*

Ostatnio zaniedbałam rysowanie. Nudzą mi się już 'kartki z kalendarza' czyli A5 zapchane jednym ptakiem. Muszę do 1 grudnia narysować pewien projekt: dwa ptaki siedzące na drucie i jeden w powietrzu trzymający mikrofon. To na konkurs i nie jestem zadowolona z wczesnego szkicu.. ale spokojnie - jest dopiero 17 listopad.. pora się za to zabrać. 

*

Nie mam co czytać. Muszę uczyć się tabliczki mnożenia, ale mi się nie chce. Pora się za to wziąć, oj tak. Jeszcze sporo jest sprawdzianów, a ja zgubiłam kartkę ze szkolnymi notatkami i nie wiem kiedy i z czego. Masakra. 

Chyba muszę kończyć. 
Pora wybrać się do kościoła.. 

Pozdrawiam, 
Wiktoria.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz