środa, 11 września 2013

Park linowy, Krzywa.

Szkoła- owszem- przyszła, ale  to nie znaczy, że w weekend mamy siedzieć w domu i przynudzać. Pojechaliśmy więc tydzień temu ( ja, Natalia, rodzice, wujek z Niemiec wraz ze swoją żoną i córką) do parku linowego w Krzywej. Było bardzo fajnie, ale mimo wszystko; 15 zł. za małą trasę, a na dużą, gdzie poszedł mój tato- 30. Istny szał, nieważne. Atrakcje się liczą, a płaciłam nie ja ^w^. Ptaków nie było, przyroda jak przyroda. :)

Wiele blogów czytałam; wszystkie się zaaktualizowały. Pora na mego. Z resztą nudzi mi się, przyszłam ze szkoły, nie mam zadania, zjadłam obiad, a na podwórku pada deszcz. Nic tylko szaleć! A więc siedzę, z bolącą głową, pochlipuje kakao i wpieprzam słonecznik, byle by tylko zatkać nieustający głód i pragnienie. Siedzę pod kocykiem, z laptopikiem i dobrze mi jest ;3


 To był tylko krótki wpis, ale zaraz wjedziemy z dłuższym, jednak to temat na dłuższą metę i trzeba w osobnym poście. Bye! Za niedługo się odezwę! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz