Witam :)
Od dobrych paru dni nieco się wydarzyło i miałam wielką chęć o tym Was powiadomić, ale nie było weny. Wprawdzie do tej pory nie ma, ale postanowiłam coś z tym zrobić.
Parę dni temu byłam z kuzynką i rodzicami w Krempnej, w Muzeum Przyrody. M. in. były tam różne prezentacje o zwierzętach, oglądanie wypchanych zwierząt i odgłosy natury. Co prawda było tam mało ptaszków przedstawionych, ale kilka owszem i byłam z tego wielce zadowolona. Zdjęcia mam na komórce taty, nie zostały jeszcze zrzucone na komputer, więc nie mogę dołączyć.
Jednym słowem: Bobry, wilki, borsuki, dziki, myszy, sarenki, niedźwiedzie, oraz parę drewnianych ptaszków, typu:
-bocian czarny
-orlik krzykliwy (godło Magurskiego Parku Narodowego)
-bielik zwyczajny
I kilka innych mniej ciekawych gatunków, których już nie pamiętam. Prezentacja była ciekawa, nastrój jak w kinie.. Ciemno, tylko na dużym ekranie wyświetlony film o zwierzętach i roślinności. Bardzo bardzo ciekawie. A zdjęcia, tak jak mówię; dołączę kiedy indziej. :)
"Na żywo" zobaczyłam jeszcze kilka gatunków ptaków. Po prezentacji udaliśmy się na zwiedzanie owej Krempnej. Byliśmy na straganie, w Cerkwi, a na końcu poszliśmy nad zalew, gdzie (nieplanowane!) trafiliśmy na piknik rodzinny. Były tańce, ogródek piwny, w którym zjadłam z kuzynką frytki i kupiłam sok. Cie-ka-wie! ;)
W drodze powrotnej widzieliśmy jeszcze dwa gniazda bociana na przydrożnych słupach. Piękne. A później, ni stąd, ni zowąd, zobaczyłam orlika krzykliwego!
Wybaczcie, że dopiero teraz Wam o tym pisze.. Niestety, wcześniej nie miałam jak. Teraz planujemy wycieczkę do Karpackiej Troi. Tam z kolei jest skansen archeologiczny. :)
Pozdrawiam, Wikcia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz