niedziela, 15 września 2013

Tak, tak, jeszcze żyje..

..choć już ledwo.

Złapało mnie przeziębienie i choćby nie wiem co nie chce odejść. Nudzę się, drażnię wszystkich dookoła i sama nie wiem dlaczego- cieszy mnie to. Od rana coś czytam, choć zaczęłam od pierwszego pamiętnika jakiego miałam, a później przejrzałam półki mojej dużo starszej siostry. Mimo wieku zachowała swe "klasyki" dzieciństwa, bądź nastolatków, no, a ja korzystam. Ona sama mówiła, że do dla mnie za poważne, ale ja nie wierzę. Tak więc poszłam szukać drugiego tomu serii "Felix, Net i Nika", a wróciłam z 4 częściami powieści "Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów". Zawsze uwielbiam czytać, ale w czasie choroby ogarnie mnie wręcz depresja, nie tylko książkowa.

:@.. ziewam też od samego rana. -.-

Inwazja tabletek do ssania na gardło & inwazja "Cerutinów" i.. sama nie wiem co jeszcze. My ghat! Czuję się beznadziejnie,  tym bardziej, że co chwila ktoś mnie pyta czy płacze, bo mam załzawione oczy od kataru. Dobrze, że gorączki nie mam.. -,-

Ok, ok, najważniejsze sprawy już za nami. Nie jestem w stanie zrobić jednego głupiego zdjęcia krajobrazu, a co dopiero jakiegoś ptaszka. Budzą mnie jaskółki, w ciągu dnia- non stop dosłownie- głuchą ciszę zanieczyszczają kowaliki i bogatki. Inne ptaszyska w miarę się przede mną usuwają i dobrze, bo ja jako "Chodząca Depresja" mogłabym i je usunąć. Rano czułam się jeszcze w miarę dobrze, ale teraz nie brak mi nawet zawrotów głowy. Ejjjć nieładnie.

Ciemno, zimno, brr, jesień nastała.

Pozdrawiam,
"Chodząca Depresja".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz