Wczoraj zaplanowałam na dzisiaj obserwacje z samego rana. Oczywiście "sam poranek" to u mnie 9:00, ale i tak wielki sukces.
Hej!
Dzisiaj wstałam o godz. 9. A o 9:12 byłam na polu. Przemierzyłam podwórko sprężystym krokiem, ale żadnego ptaka. A więc weszłam do lasu i zobaczyłam rudzika. Jednak to był pierwszy i ostatni ptak na tym spacerze. Nie będę wiele pisać. Dołączę tylko zdjęcia (krajobrazów rzecz jasna).
Pozdrawiam,
Wiktoria. :)
 |
| Urocze podwórko |
 |
| Skrzące się krople.. |
 |
| Wilgotne listki po wczorajszym deszczu |
 |
| Omszała ścieżka.. |
 |
| Z perspektywy smerfa.. |
 |
| ... |
 |
| Leśny strumyk.. |
 |
| Niczym zielone daszki, chroniące ziemię przed deszczem.. |
 |
| Brak słów.. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz