piątek, 18 lipca 2014

Bezowocna obserwacja.

Wczoraj zaplanowałam na dzisiaj obserwacje z samego rana. Oczywiście "sam poranek" to u mnie 9:00, ale i tak wielki sukces.

Hej!

Dzisiaj wstałam o godz. 9. A o 9:12 byłam na polu. Przemierzyłam podwórko sprężystym krokiem, ale żadnego ptaka. A więc weszłam do lasu i zobaczyłam rudzika. Jednak to był pierwszy i ostatni ptak na tym spacerze. Nie będę wiele pisać. Dołączę tylko zdjęcia (krajobrazów rzecz jasna).


Pozdrawiam, 
Wiktoria. :)


Urocze podwórko

Skrzące się krople..

Wilgotne listki po wczorajszym deszczu

Omszała ścieżka..

Z perspektywy smerfa..

...

Leśny strumyk..

Niczym zielone daszki, chroniące ziemię przed deszczem..

Brak słów..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz