sobota, 8 marca 2014

Nadeszły dni..

..kiedy jedynym pocieszeniem są koty.

Hej! Tytuł może słabo rozgarnięty, ale tak bywa.
Katar, ból gardła i termometr zdołały wspólnymi siłami wcisnąć mnie do łóżka. Książki, góra chusteczek higienicznych, laptop, syrop, witaminy i tabletki zaćmiły moją chęć do życia. Jedynie koty nie boją się, że ich zarażę i kładą się ze mną. To.. pocieszające.

Tak było wczoraj i przedwczoraj. Dzisiaj już nieco lepiej chociaż katar nadal jest, a samopoczucie takie... słabe.
Na bank nie dostałam się do drugiego etapu konkursu matematycznego - nie żartuje, wynik naprawdę słaby, sama się zdziwiłam. Nie jestem zbyt ogarnięta, muszę się pouczyć, ale kompletnie mi się nie chce. Zwykle w sobotę wysprzątałabym cały dom, a teraz mi się nie chce. Czytam książki, siedzę przy laptopie i oglądam tv. Robię wszystko, by nie zajmować się nauką. Nawet Dzień Kobiet nie poprawił mego samopoczucia.

Wiem, że jedyne czego trzyma się ten wpis to chaos, za co przepraszam, ale miałam ładnie ułożoną formułkę wczoraj, ale że jestem leniwcem jak Sid z "Epoki Lodowcowej" to wczoraj mi się nie chciało pisać, wzięłam się za to dzisiaj.

http://ekipav.blogspot.com/ - jak komuś się zachcę niech zajrzy, ale nalegać - nie nalegam.
Nudy i bazgroły.

A propos bazgrołów - słabo mi to idzie ostatnio może się za to wezmę dzisiaj, ale i tak nie mogę zrobić zdjęcia, bo mi się aparat zepsuł.

A wielka szkoda, bo gile widziałam dzisiaj. Dwa samce i samica.
Przelatywała raz po raz, a kiedy została sama parka, było najciekawiej. Siadały na tej samej gałęzi, coś śpiewały oraz na przemian zmieniały miejsca na gałązce, zabawnie to wyglądało.  Oraz bogatka, ale to norma.
Nie będę was dłużej zanudzać.

Pozdrawiam,
Wikuś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz