No i całe szczęście! Bo u mnie ten poniedziałek taki niezbyt miły.
Czekam z utęsknieniem na jakiś dobry dzień. Słabe mam samopoczucie
ostatnio. Aż sama siebie zadziwiam.
Głowa mnie boli, jestem
niewyspana (znowu!) , nudzi mi się, pogoda "taka sobie" (jeśli tak można
nazwać 30 stopni upałów ustępujące burzy z piorunami) , a internet
ciągle zanika. Piszę niby, bo mam ochotę, ale kiedy tylko post wychodzi
dłuższy to tracę kompletnie wenę ( "Rada dla pisarzy. Czasami trzeba
przestać pisać. Nawet przed zaczęciem" ). No oszaleć można! A do tego
czuję się jakby miała gorączkę, bo na przemian mi piekielnie gorąco i
piekielnie zimno. ;c I mam strasznie zmienne nastroje. Raz się wkurzam,
potem śpię, potem znowu coś robię, potem się wkurzam i to wszystko..
diabli wzięły.
A do tego bałagan w domu no.. "Porządek
trzeba zrobić, nieporządek robi się sam" - no i gdzie na tym świecie
sprawiedliwość, co?!
A do tego mam jeszcze więcej pomysłów na minutę (nie sądziłam, że bardziej się da) i nawet tego nie zapisuje. Może to i dobrze?
"Poniedziałek. Dzień długi już z nazwy".
A
tak wgl zostały 3 tygodnie do szkoły.. I sama nie wiem czy tego chcę..
"WYKSZTAŁCENIE jest tym, co większość z nas otrzymuje, wielu przekazuje
dalej, lecz niewielu posiada" - kurczę, sama prawda ;/
Ja nie wiem. Takie "cytatowo" zrobiłam. Przynajmniej o czymś napisałam. Ale.. no nie wiem. Idę po bluzę. Znowu mi zimno.
~Wiktoria.
PS. Nawet zapomniałam o pozdrowieniach. Co się ze mną dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz