poniedziałek, 11 sierpnia 2014

"Nie ma takiego poniedziałku, który by nie ustąpił miejsca wtorkowi"

No i całe szczęście! Bo u mnie ten poniedziałek taki niezbyt miły. Czekam z utęsknieniem na jakiś dobry dzień. Słabe mam samopoczucie ostatnio. Aż sama siebie zadziwiam.
Głowa mnie boli, jestem niewyspana (znowu!) , nudzi mi się, pogoda "taka sobie" (jeśli tak można nazwać 30 stopni upałów ustępujące burzy z piorunami) , a internet ciągle zanika. Piszę niby, bo mam ochotę, ale kiedy tylko post wychodzi dłuższy to tracę kompletnie wenę ( "Rada dla pisarzy. Czasami trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem" ). No oszaleć można! A do tego czuję się jakby miała gorączkę, bo na przemian mi piekielnie gorąco i piekielnie zimno. ;c I mam strasznie zmienne nastroje. Raz się wkurzam, potem  śpię, potem znowu coś robię, potem się wkurzam i to wszystko.. diabli wzięły.

A do tego bałagan w domu no.. "Porządek trzeba zrobić, nieporządek robi się sam" - no i gdzie na tym świecie sprawiedliwość, co?!

A do tego mam jeszcze więcej pomysłów na minutę (nie sądziłam, że bardziej się da) i nawet tego nie zapisuje. Może to i dobrze?

"Poniedziałek. Dzień długi już z nazwy".

A tak wgl zostały 3 tygodnie do szkoły.. I sama nie wiem czy tego chcę.. "WYKSZTAŁCENIE  jest tym, co większość z nas otrzymuje, wielu przekazuje dalej, lecz niewielu posiada" -  kurczę, sama prawda ;/

Ja nie wiem. Takie "cytatowo" zrobiłam. Przynajmniej o czymś napisałam. Ale.. no nie wiem. Idę po bluzę. Znowu mi zimno.


~Wiktoria.

PS. Nawet zapomniałam o pozdrowieniach. Co się ze mną dzieje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz