piątek, 7 lutego 2014

Ciąg dalszy ferii.

Nie mam pomysłu jaki dać tytuł, a to już kolosalny błąd. Ale nie ważne.

Czytam książkę jedną za drugą, rysuję jakieś przedziwne stworzenia (koty, ptaki, smoki ludzie), spędzam cenne godziny mego czasu leżąc na kanapie.. Dzisiaj.. jest piątek?! Nie wierzę.. czas leci najszybciej jak się da. Szkoda, że nie można go zatrzymać.

-jest pierwszy piątek miesiąca, muszę iść do spowiedzi.
-nie ma nowych odcinków Violetty.
-jestem zmęczona po sprzątaniu całego domu (feriowa mania)
-nie ma śniegu
-nie ma ptaków
-nie wyjeżdżam nigdzie na feriach..

OJ, jak dużo minusów.. :(
Ale trzeba to posprzątać.


*Pójdę do spowiedzi przejdę się po mieście i szybko wrócę samochodem +
*Nie ma nowych odcinków Violetty, ale przynajmniej nie ma pretekstu by siedzieć przed komputerem zamiast książką.+
*Posprzątałam cały dom, mogę być z siebie dumna +
*Nie  ma śniegu, więc jest mniejsza możliwość na "lodowe wypadki", jest cieplutko +
*Hmm, cóż w braku ptaków nie widzę plusów, więc jeden minus pozostaje. -
*Nie wyjeżdżam nigdzie na feriach - więcej wolnego czasu. +

No i proszę - z 6 minusów pozostał jeden i 5 plusów.
Dobra, zrobiłam małe "podsumowanie" mego samopoczucia, które błyskawicznie się poprawiło.

Do napisania,
Wiki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz