sobota, 28 grudnia 2013

Inwazja gili.. przy śniadaniu.


 Witajcie!
Jedząc śniadanie jak zwykle zagapiłam się w okno od tarasu. Po chwili zobaczyłam pomarańczowo-czerwoną plamkę na horyzoncie i chwyciłam aparat. 
Gile! Tak bardzo na nie czekałam tej zimy!
Uwielbiam je, stąd też od razu przyssałam się do szyby i fotografowałam. 

Później dołączyły się sójeczki do tego ciekawego śniadania.. 

W prawo..
I w lewo..

Podczas "chwytania" ptaków na obiektyw zrobiłam bez sensu parę zdjęć gałązek..

Pozdrawiam, Wiktoria

2 komentarze: